Cześć. Mam trochę nerwową sytuację i nie chcę sobie narobić bałaganu jedną szybką odpowiedzią. Wczoraj pod wieczór dostałam maila od wierzyciela, że do jutra mam się odnieść do ich propozycji i potwierdzić, czy zgadza mi się kwota oraz dalszy termin. Problem w tym, że część papierów mam jeszcze w segregatorze po przeprowadzce i muszę sprawdzić dwie wpłaty. Nie chcę pisać z pamięci, bo już raz się tak prawie pomyliłam. Z jednej strony wiem, że lepiej się odezwać, a z drugiej boję się, że jak odpiszę za szybko, to potem będę prostować własne słowa. Pisaliście w takiej sytuacji od razu, że potrzebujecie dzień na sprawdzenie dokumentów? Jak to ująć normalnie, żeby nie wyglądało jak przeciąganie sprawy?