Nie wiem, czy dobrze to ugryźć. W tym tygodniu sprzedałem trochę towaru w skrzynkach i liczyłem, że z tego zamknę ratę ugody. Przelew od odbiorcy przyszedł, tylko niższy, bo potrącili kaucję za skrzynki. Niby normalne rozliczenie, bo skrzynki mają wrócić przy następnym kursie, ale na koncie mam około 1500 zł mniej niż zakładałem. Wierzycielowi pisałem wcześniej, że w piątek wpłacę 2200 zł. Teraz realnie mogę puścić 1200 albo 1300 zł i czekać na zwrot tej kaucji. Nie chcę znowu siedzieć cicho do terminu, bo raz już tak zrobiłem i potem rozmowa była dużo trudniejsza. Jak to tłumaczyliście? Wysyłać im rozliczenie od odbiorcy, czy wystarczy krótko napisać, że część przelewu poszła na kaucję za opakowania?