Mam trochę głupią sytuację i już sam nie wiem, czy panikuję, czy jednak powinienem coś napisać. Sprzedałem prywatnie rower, bo brakowało mi do raty ugody. Kupujący miał zrobić przelew wczoraj wieczorem, napisał że poszło, ale u mnie na koncie dalej cisza. Termin raty mam jutro. Część kwoty mogę wpłacić od razu, ale całość miała się spiąć właśnie z tej sprzedaży. Nie chcę zniknąć i potem tłumaczyć się po fakcie, ale też dziwnie mi pisać wierzycielowi, że czekam na pieniądze od kupującego, skoro nie mam nawet potwierdzenia. Co byście zrobili? Uprzedzić dziś, wpłacić część i krótko wyjaśnić, czy jeszcze poczekać do rana, bo może przelew jednak wskoczy?