Mam trochę głupią sytuację i nie wiem, czy nie robię z tego za dużego problemu. Wierzyciel odpisuje mi dość szybko, tylko że wszystko jest porozbijane. W jednym mailu była kwota, w drugim termin, potem jeszcze ktoś dopisał, żeby pisać już na inny adres. Niby da się to poskładać, ale jak do tego wracam wieczorem, to zaczynam się zastanawiać, co jest ostatnie i czy czegoś nie przekręcę. Nie chcę wyskakiwać z tekstem typu „proszę natychmiast potwierdzić”, bo nie o to mi chodzi. Prosiliście kiedyś o jedno krótkie podsumowanie ustaleń? Jak to napisać normalnie, bez pretensji?