Mam małą firmę remontową, takie zwykłe roboty u klientów, bez dużych kontraktów. Wpadło mi zlecenie na ten tydzień i żeby w ogóle zacząć, muszę jutro kupić materiał. Pechowo jutro mam też termin raty ugody. Sama rata nie jest ogromna, ale razem z materiałem nie mam szans zapłacić jej w całości. Klient potwierdził robotę, tylko płatność ma być po odbiorze. Niby kwestia kilku dni, ale wiadomo jak bywa, raz odbiór przesunie się o dzień, raz przelew wyjdzie później. Jak nie kupię materiału, to nie zrobię roboty i nie będzie z czego dopłacić. Jak kupię, to rata pójdzie tylko częściowo. Jak to ogarnialiście u siebie? Wpłacić jutro część i od razu napisać krótko, o co chodzi, czy najpierw zadzwonić do wierzyciela i powiedzieć, że mam zlecenie, tylko potrzebuję paru dni na dopłatę? Nie chcę brzmieć jakbym kręcił, tylko normalnie to wyjaśnić.