Skup spóźnia się z przelewem, a dostawca naciska. Jak rozmawialiście?
Mam sprawę ze skupem i zaczyna mi się robić nerwowo. Oddałem zboże, rozliczenie miało pójść szybciej, a już drugi tydzień słyszę przez telefon, że przelew będzie na dniach. Niby nie jest to kwota, od której całe gospodarstwo się wywraca, ale akurat z tego miała zejść zaległa faktura za oprysk i część nawozu. Dostawca dzwoni coraz częściej, bo termin minął pod koniec miesiąca. Nie chcę go zbywać, bo jeszcze będę musiał u niego brać towar w sezonie, a nie mam ochoty palić takiej relacji przez jedną obsuwę. Najgorsze, że sam nie mam pewnego dnia wpływu ze skupu. Mogę pokazać rozliczenie, mogę powiedzieć, że czekam, ale nie chcę obiecać piątku, jeśli potem znowu nic nie przyjdzie. Jak to u Was wyglądało? Lepiej zadzwonić od razu i powiedzieć, że teraz puszczam małą część, a resztę po przelewie, czy poczekać jeszcze kilka dni i dopiero wtedy rozmawiać?
Rozmowa
Dyskusja