Mam ugodę z wierzycielem od kilku miesięcy. Do tej pory jakoś to ciągnęłam, ale po ostatnich podwyżkach w domu wyszło mi, że rata jest trochę ponad moje siły. Napisałam do nich, czy mogą mi obniżyć ją o 120 zł na trzy miesiące, bo nie chcę przestać płacić, tylko potrzebuję kwoty, którą naprawdę udźwignę. Odpisali, żebym rozpisała miesięczne wydatki domowe i uzasadniła, dlaczego proponuję akurat taką ratę. I tu mam problem, bo nie wiem, ile im pisać. Kwoty za mieszkanie, jedzenie, dojazdy czy inne stałe opłaty mogę podać, jasne. Ale w domu są też sprawy rodzinne, których nie chcę tłumaczyć obcej osobie w mailu. Jak to u was wyglądało? Wysyłaliście same liczby i kategorie, czy opisywaliście też sytuację w domu? Boję się, że jak napiszę za krótko, to uznają, że coś ukrywam, a jak za dużo, to potem będę żałować.