Mam ugodę z wierzycielem i rata wypada mi we wtorek. Dzisiaj rano zeszło z konta gospodarstwa pobranie za monitoring obory, a byłem święcie przekonany, że to będzie dopiero w następnym tygodniu. Niby nie jest to majątek, ale do pełnej raty brakuje mi teraz trochę ponad trzysta złotych. Wpływ z gospodarstwa powinien być pod koniec tygodnia, tylko że już raz mi się taki termin rozjechał i nie chcę znowu obiecać czegoś na sztywno. Zastanawiam się, czy pisać od razu do wierzyciela, że wpłacę większość i resztę po wpływie, czy po prostu zrobić przelew na tyle, ile mam, i czekać. Miał ktoś podobnie z automatycznym pobraniem z konta przed ratą ugody?