Po telefonie z wierzycielem mam tylko notatki. Prosiliście o maila?
Miałam dziś pierwszą taką spokojniejszą rozmowę z firmą, w której mam zaległość. To jeszcze nie była żadna ugoda na stałe, tylko ustalenie, że do piątku wpłacam mniejszą kwotę, a potem mam znowu zadzwonić i powiedzieć, ile realnie mogę płacić co miesiąc. W trakcie rozmowy zapisałam godzinę, imię pani, kwotę i termin. Dopiero po odłożeniu telefonu mnie tknęło, że właściwie nie mam tego nigdzie potwierdzonego. Nie dostałam numeru zgłoszenia, maila ani wiadomości w panelu. Pani była normalna, nie naciskała, ale teraz mam w głowie, że za tydzień odbierze ktoś inny i powie, że nic nie widzi. Jak to u was wyglądało po takich telefonach? Prosiliście od razu o maila, czy wystarczały wam swoje notatki? Nie chcę robić problemu tam, gdzie go nie ma, ale też nie chciałabym potem tłumaczyć czegoś tylko z kartki.
Rozmowa
Dyskusja