Wierzyciel ciągle dzwoni, a ja w pracy nie odbieram. Prosić o maila?
Mam od kilku dni telefony od wierzyciela i prawie zawsze trafiają w godziny pracy. Siedzę w pokoju z innymi osobami, nie mam jak wyjść co chwilę na korytarz, a po ostatnim prywatnym telefonie szef już się dziwnie patrzył. Nie chcę udawać, że mnie nie ma, bo wiem, że trzeba tę sprawę ruszyć, tylko nie wyobrażam sobie rozmowy o długu przy ludziach z biura. Myślę, żeby wysłać krótkiego maila i poprosić o kontakt pisemny albo o telefon po 17:00. Tylko boję się, że zabrzmi to jak unikanie i jeszcze bardziej ich nakręci. Jak to u was wyglądało, pisaliście o maila albo o konkretną godzinę oddzwaniania?
Rozmowa
Dyskusja