Mam opryskiwacz u mechanika od zeszłego tygodnia. Poszła pompa i parę przewodów, więc zrobiła się kwota większa, niż zakładałem. Dziś dostałem telefon, że sprzęt jest gotowy, a ja zwyczajnie nie mam teraz całości. Część zbiorę od ręki, ale reszta będzie dopiero po przelewie za sprzedaż z gospodarstwa. Oprysk powinienem zrobić w najbliższych dniach i dlatego mnie to ciśnie. Nie chcę jechać po maszynę jak po swoje i stawiać człowieka pod ścianą, bo to mała okolica i jeszcze pewnie będę do niego wracał. Zna mnie z drobniejszych napraw, tylko takiej sytuacji z zaległą częścią zapłaty jeszcze u niego nie miałem. Jak byście to rozegrali? Najpierw telefon i od razu powiedzieć, ile mam, czy podjechać z gotówką i wtedy gadać? I czy po ustaleniu terminu reszty wysyłać mu SMS-a, czy przy takich miejscowych sprawach to wygląda za sztywno?