Została mi faktura w elewatorze za poprzednie przyjęcie i dosuszenie zboża. Kwota nie jest jakaś kosmiczna, ale po ostatnich wydatkach w gospodarstwie nie mam teraz całości. Za kilka dni chciałem wieźć następną partię i przez telefon usłyszałem, że dobrze byłoby najpierw ruszyć starą fakturę, bo inaczej mogą kręcić nosem przy kolejnym transporcie. Nie chcę podjechać z przyczepą i dopiero tam się tłumaczyć, bo znam życie, że zrobi się nerwowo. Mogę puścić część pieniędzy od razu, resztę dopłaciłbym po sprzedaży kolejnej partii. Tylko nie wiem, jak to powiedzieć, żeby nie zabrzmiało jak następna obietnica bez pokrycia. Ktoś dogadywał coś takiego z elewatorem albo suszarnią? Dzwoniliście do kierownika, pisaliście maila, czy najpierw robiliście przelew i dopiero potem rozmowa?