Mam kilka chwilówek, dwie raty bankowe i normalne rachunki domowe. Do tej pory jakoś to łatałam, ale teraz po wypłacie po prostu nie starczy na wszystko. Jedna chwilówka jest już po terminie, druga będzie za parę dni, a rata bankowa schodzi prawie od razu po pensji. Najgorsze jest to, że każdy telefon i SMS brzmi tak, jakby właśnie ta jedna sprawa była najpilniejsza. Nie chcę brać kolejnej pożyczki, bo czuję, że tylko przesunę problem o miesiąc. Jak ustalaliście kolejność, kiedy pieniędzy było mniej niż terminów?