Wysłałam wierzycielowi propozycję spłaty, taką zwykłą po mojemu: teraz pierwsza rata, a potem co miesiąc mniejsze kwoty, które realnie dam radę płacić. Odpowiedzieli dość krótko, że mogę wpłacić pierwszą ratę do piątku i potem przesłać potwierdzenie. Nie napisali jednak ani słowa, czy reszta mojego planu jest przyjęta, nie ma też kolejnych dat ani salda po tej pierwszej wpłacie. I teraz nie wiem, czy dopytywać ich od razu o cały harmonogram, czy najpierw wpłacić tę pierwszą ratę, żeby nie wyglądało, że kręcę nosem. Boję się, że jak zapłacę, to potem usłyszę inną kwotę albo inny termin, a ja już sobie wpiszę coś w budżet. Jak mieliście podobnie, to dopytywaliście przed przelewem czy dopiero po pierwszej wpłacie?