Spłacam ugodę od paru miesięcy i dostałem prośbę o aktualne koszty domu. Dzieci mam u siebie mniej więcej tydzień na tydzień. Gdy jestem sam, zakupy i dojazdy są małe, a potem przez tydzień wszystko skacze, zwłaszcza jedzenie, paliwo i zajęcia. Czynsz wiadomo ten sam, tylko na koncie reszta wygląda jak sinusoida. Wziąłem ostatni miesiąc, ale akurat trafiły się dwa spokojniejsze tygodnie i wyszło za mało. Z kolei mnożenie droższego tygodnia razy cztery też nie ma sensu. Jak to u was wyglądało w zestawieniu: dwie kolumny, średnia z paru miesięcy czy jeszcze inaczej?