Cześć, mam problem z pokazaniem kosztów, których w ogóle nie widać na koncie. Od paru lat z sąsiadem rozliczamy się pracą: ja mam prasę i robię mu bele, a on ma siewnik i obsiewa mi pola. W zeszłym sezonie ja mu sprasowałem około 280 bel, a on mi obsiał 11 hektarów. Każdy jeździ swoim ciągnikiem i zwykle tankuje za swoje, więc nie wystawiamy sobie rachunków i nie ma między nami przelewów. Raz trochę więcej zrobię ja, innym razem on i na tym to polega. Teraz jestem w trakcie ugody i wysłałem zestawienie kosztów gospodarstwa. Osoba prowadząca sprawę zapytała, czemu nie mam wydatków na siew, skoro nie mam własnego siewnika. Odpisałem, że wymieniamy się usługami, a w odpowiedzi poprosili mnie o rozpisanie, co było robione i kiedy. Mam daty w kalendarzu, kilka wiadomości oraz mniej więcej liczbę hektarów i bel, ale żadnej umowy. Nie wiem, czy mam to przeliczać według stawek z okolicy, czy wystarczy opisać zakres prac i godziny. Jak pokazywaliście taką wymianę, żeby nie wyglądało to ani na darmową pracę, ani na jakąś ukrytą zapłatę gotówką?