Pierwszy raz miałem większą płatność od klienta z zagranicy i nie bardzo wiem, co się stało po drodze. Faktura jest na 4200 euro. Klient napisał, że wysłał całość, a ja przy tym przelewie widzę 4175. Osobnej prowizji ani drugiego obciążenia nie ma. Pewnie normalnie wyjaśniałbym to tylko z bankiem, ale co miesiąc pokazuję wierzycielowi wpływy z firmy. Porównał fakturę z tym, co weszło na konto, i zapytał, czy klient nadal wisi mi 25 euro. Nie chcę teraz poprawiać faktury ani nazywać tego prowizją, skoro sam jeszcze nie wiem, gdzie zabrano tę kwotę. Ktoś miał tak przy fakturze w euro? Pokazywaliście potwierdzenie od klienta razem z wyciągiem, czy dopiero jakiś osobny papier z banku wyjaśnił różnicę?