Pracuję od mniej więcej pół roku na umowę o pracę. U nas wypłata wygląda tak, że stała część idzie przelewem, a resztę odbieram w kasie. Na konto wpada zwykle około 3000 zł, a do ręki dostaję od kilkuset do trochę ponad tysiąca, zależnie od premii. Na pasku jest całość, przy kasie podpisuję odbiór i paski mam zachowane. Teraz ogarniam temat z wierzycielem i na wyciągu wyglądam, jakbym zarabiał sporo mniej. Nie chcę wysłać samych wyciągów, ale też nie wiem, czy dorzucenie wszystkich pasków i potwierdzeń nie zrobi bałaganu. Jak to u Was wyglądało? Wystarczyły paski i potwierdzenia z kasy, czy braliście jeszcze zaświadczenie od pracodawcy? Chodzi mi o takie pokazanie tego jasno: przelew i gotówka to jedna wypłata, nie dwa dochody.