Dzisiaj przyszedł mi kolejny list w sprawie długu, w której już wcześniej pisałam z wierzycielem. Dopiero wieczorem usiadłam, żeby go przeczytać, i coś mi się nie zgadza. Na dole pierwszej kartki mam „strona 1 z 3”, a następna to od razu „strona 3 z 3”. Przejrzałam kopertę i wszystkie papiery jeszcze raz, ale dwójki nie ma. Trzecia strona zaczyna się jakby w połowie tematu, więc raczej niczego sobie nie wymyśliłam. Nie chcę zgadywać, co było pośrodku, ani wrzucać tu zdjęcia z danymi. Jutro chcę się odezwać, tylko nie wiem, czy prosić o samą stronę 2, czy o całe pismo jeszcze raz. Wolałabym dostać jeden pewny komplet, z drugiej strony nie chcę robić afery o zwykłą pomyłkę. Mieliście tak? Pisaliście czy dzwoniliście?