Sprzedałem w tym tygodniu 42 tony pszenicy. Z ceny, o której wcześniej rozmawiałem ze skupem, miało wyjść trochę ponad 50 tys. zł. Taki wpływ wpisałem wierzycielowi w rozpisce na najbliższy czas. Na miejscu po badaniu powiedzieli, że pszenica nie trzyma wcześniejszej klasy, i obniżyli cenę. Wychodzi prawie 7 tys. zł mniej. Zboże przyjęli, ale wynik mocno mnie zdziwił, więc poprosiłem o ponowne sprawdzenie próbki. Przelewu ani końcowego rozliczenia jeszcze nie mam. Teraz siedzę i nie wiem, czy już poprawiać kwotę u wierzyciela, czy zaczekać te kilka dni. Jak wyślę niższą, a drugie badanie coś zmieni, zaraz będą trzy wersje tych samych wyliczeń. Jak nie napiszę nic, to z kolei zostaje u niego kwota, o której już wiem, że może być nieaktualna. Mieliście coś takiego? Co pokazywaliście przed końcowym rozliczeniem ze skupu: pierwszy wynik, niższą kwotę czy tylko informację, że cena jest jeszcze sprawdzana?