Dzisiaj dzwonił do mnie facet ze zwykłego numeru komórkowego. Znał moje imię i powiedział tylko, że chodzi o jakieś zadłużenie. Zapytałem, skąd dzwoni, a on na to, że najpierw musi mnie zweryfikować, i od razu poprosił o PESEL. Poprosiłem chociaż o pełną nazwę firmy albo numer sprawy. Nie podał nic, tylko powtarzał, że najpierw weryfikacja. Rozłączyłem się bez podawania danych. Mam kilka starych spraw, więc możliwe, że faktycznie dzwonił któryś z wierzycieli, ale po samym numerze niczego nie sprawdzę. Z drugiej strony każdy może znać moje imię. Mieliście coś takiego? Co odpowiadaliście i jak później sprawdzaliście, kto naprawdę dzwonił?