Mam małą firmę usługową i na koncie firmowym limit odnawialny 40 tys. zł. Trzymam go jako bufor, bo klienci nieraz płacą po terminie, a bieżące koszty nie czekają. Teraz mam z limitu wykorzystane około 14 tys. zł, czyli saldo rachunku jest na minusie. Na głównym ekranie bankowości widnieje jednak 26 tys. zł jako „dostępne środki”. To jest reszta limitu, z której mógłbym jeszcze skorzystać, a nie gotówka odłożona przez firmę. Gdybym te pieniądze ruszył, po prostu zwiększyłbym dług w banku. Przy ustalaniu spłaty wierzyciel poprosił mnie o dokumenty z konta. Wysłałem miesięczny wyciąg i aktualny zrzut. Dostałem odpowiedź, że firma ma do dyspozycji 26 tys. zł i w takim razie mogę zrobić większą jednorazową wpłatę. Wygląda na to, że ktoś zobaczył największą liczbę i nie połączył jej z limitem 40 tys. oraz saldem minus 14 tys. Chcę to wyjaśnić normalnie, bez pisania elaboratu i bez kolejnego nieporozumienia. Nie mam przecież odłożonych 26 tys. zł. Mieliście podobną sytuację? Co u was było czytelne: wyciąg, fragment umowy o limit czy jeszcze jakieś potwierdzenie z banku?