Od kilku miesięcy spłacam ratę mniej więcej w połowie miesiąca, a wypłatę mam na początku. Wszystko trzymam na jednym koncie. Z tej samej karty płacę za jedzenie, paliwo i różne drobiazgi. Raty jeszcze nie spóźniłem, ale już dwa razy przed terminem wyszło mi, że mam mniej wolnych pieniędzy, niż myślałem. Nic dużego się nie wydarzyło, po prostu zakupy tu, tankowanie tam i saldo się rozjechało. Próbowałem zapisywać sobie, że część pieniędzy jest nietykalna, tylko po paru dniach przestawałem tę notatkę sprawdzać. Subkonto mam, ale nigdy z niego nie korzystałem. Myślałem też o kopercie, chociaż prawie wszystko płacę kartą i trochę się boję, że narobię sobie jeszcze większego bałaganu. Nie chcę puszczać raty zaraz po wypłacie. Chodzi mi tylko o to, żeby do ustalonego dnia nie mieszała się z pieniędzmi na życie. Jak wy to robicie? Odkładacie ją gdzieś osobno czy zostawiacie wszystko razem i po prostu pilnujecie salda?