Znam wierzyciela, ale zgubiłem numer sprawy. Jak zaczęliście kontakt?
Cześć. Mam trochę głupią sytuację i odkładam ją już któryś tydzień, bo nie wiem, od czego zacząć. Mam stare zobowiązanie, pamiętam u kogo było, ale zgubiłem numer sprawy. Do maila, na który kiedyś przychodziły wiadomości, już się nie dostanę, a telefon też zmieniałem, więc w SMS-ach nic sensownego nie mam. Chciałbym się odezwać normalnie i ustalić, gdzie ta sprawa teraz jest, tylko boję się, że bez numeru sprawy mnie odeślą albo trafię na jakiś dziwny kontakt. Nie chcę też wysyłać skanu dowodu czy pełnych danych na pierwszy lepszy adres. Jak Wy zaczynaliście w takiej sytuacji? Pisać na ogólny mail wierzyciela, dzwonić na infolinię, szukać najpierw po przelewach?
Rozmowa
Dyskusja