Mam zaległość za odbiór folii po belach i trochę siatki. Kwota nie jest jakaś kosmiczna, ale została z poprzedniego odbioru i teraz firma powiedziała, że na razie mnie nie wpiszą, dopóki nie będzie zapłacone. Leży mi to przy wjeździe, zawadza przy każdej robocie i już naprawdę mam dość przekładania tego z miejsca na miejsce. Za kilka dni mam też ratę ugody z wierzycielem. Nie puszczę naraz całej zaległości za folię i całej raty, bo zwyczajnie nie mam z czego. Mam mniej więcej połowę tej opłaty za odbiór. Jak ją wpłacę, rata ugody pójdzie niższa. Jak zostawię folię, to pewnie odbiór znowu poleci na później i będę się z tym bujał kolejny miesiąc. Mieliście podobnie z firmą od odbioru folii albo takich rzeczy z gospodarstwa? Wpłacać część i prosić o termin, czy najpierw uprzedzić wierzyciela, że rata będzie mniejsza?