Mam problem z ratą ugody, bo rozjechał mi się przelew od odbiorcy. Sprzedałem partię towaru i byłem prawie pewny, że z tego zamknę najbliższą ratę. Wczoraj przyszło rozliczenie i dopiero tam zobaczyłem, że odbiorca potrącił starą zaliczkę z poprzedniego sezonu. Wiedziałem, że ona gdzieś wisi, ale myślałem, że pójdzie przy następnym rozliczeniu albo chociaż ktoś mnie wcześniej uprzedzi. Rata do wierzyciela wypada mi za dwa dni. Po tym potrąceniu mogę wpłacić mniej więcej połowę, a resztę dopiero jak wejdzie kolejny przelew. Nie chcę pisać elaboratu ani robić z siebie ofiary, ale głupio też puścić mniejszą kwotę bez słowa. Jak byście to normalnie ujęli w wiadomości?