Prowadzę małą działalność, trochę sprzedaży i trochę usług dla stałych klientów. Po rozmowie o przesunięciu raty ugody wierzyciel odpisał mi, żebym dosłał prostą tabelkę z wpływami i kosztami firmy. Chcą niby tylko zobaczyć, ile realnie mogę płacić co miesiąc. Problem w tym, że ja mam arkusz robiony dla siebie. Są tam nazwy klientów, daty faktur, moje dopiski kto zalega i kilka kosztów, które przy JDG są trochę na granicy firmy i domu. Nie chcę wysłać za mało, żeby nie wyszło, że kręcę, ale też nie chcę sam z siebie podawać nazw klientów i każdego szczegółu z faktur. Jak to u was wyglądało? Wystarczyły ogólne kategorie typu wpływy, lokal, paliwo, towar, koszty stałe, czy wierzyciel potem dopytywał o konkrety? I co ze spodziewanymi wpływami od klientów, których jeszcze nie ma na koncie?